Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
OPOWIADANIE O TH!!

II część i III część - zakupy na wyjazd do Niemiec i pakowanie ;)

Witajcie Mróweczki moje słodkie!! dzisiaj kolejna notka,ale tym razem 2 w 1!! ponieważ nie wiem kiedy bęzie nowa notka dodaje dziś 2 w 1 !! pozdro :*





Pakowanie zeszło mi troche długo,bo jak zwykle nie wiedziałam co zabrać, co mi potrzebne lub zbędne,ale po takim cięzkim wysiłku spakowałam się i zapiełam torbe(nie wiem jakim cudem). Ale pakowanie było tak męczące i czasochłonne,że od tego,aż zgłodniałam,a z kuchni i tak czułam ładny zapach. zeszłam więc na dół

- mmmmm mamo co tak ładnie pachnie - powiedziałam wchodząc do kuchni i szukając wzrokiem co mogło tak pachnieć.

-właśnie kończe gotować barszczyk,a Ty co? spakowana już,bo coś było słychać,że masz z tym problemy - i zaczeła się chichotać

- oj mniam ;) hahaha mamo,no co? jestem prostą nastolatką,która ma czasem problemy,a ja mam właśnie taki,że nigdy niewiem co mam zabrać ze sobą,dlatego tak się "męczyłam". a właśnie mamo ta moja walizka jest za mała,musisz mi kupić większą - mówiłam do mamy siadając przy stole i czekając na obiadek.

- jak Kochanie wrócimy to wtedy Ci kupie. Ale jak zjemy obiad pójdziemy na małe zakupy,kupie Ci może


jakąs małą torbe i pare ciuszków jakiś ;) , bo trzeba jakoś tam wyglądać - mówiła,a mi oczy prawie z "orbit" wyleciały

- co ooo ?? weźmiesz mnie na zakupy?? WoW!! danke mamo!!!! - wstałam szybciutko od stołu i pocałowałam ją w policzek

- ej ej!! nie śliń mnie Kochanie - gadała mam - hihi. no wezme wezme,a teraz siadaj i jedź i idź sie przebierz,bo w takich ciuchać Cię do miasta nie wezme - powiedziała i podała mi zupe

- oki oki - mamrotałam i zaczełam jesć.

No cóż miała mamuska racje,bo przecież nie pojade z pidżamie w grochy na zakupy,bo by ludzie się śmieli xD


**

- Anno!! złaź już! czekam już tyle na Ciebie - krzyczała mama z dołu
- już idę czekaj .... - i zbiegłam po schodach
-no to do samochodu i jedziemy- wsiadła do wozu i włączyła nasze "bmw * "
- oki - wsiadłam i zapiełam pasy ... pojechałyśmy

** po 5 godzinach **

- Ale było super!! a ile ciuchów tam było,ale to co mam są śliczne.a najbardziej ta czarna bluza z różowymi nadrugami i jakimiś szlaczkami :D jest mamo boooska i w niej pojade jutro ...

- a jedź w czym chcesz ... idź się juz wykąp i idź spać,bo musimy wstać o 4 rano by zajechać jeszcze po Marzenke ... - nakazała mama

- oki mamusiek już idę,więc odrazu mówie dobranoc- podeszłam do mamy i pocałowałam ją w policzek

-dobranoc córciu - i też mnie pocałowała


a ja oczywiście jestem grzeczna dziewczynką i poszłam do swojego pokoju po pidżamke,bo przecież nie będę spać nago no nie:P. Wziełam swoją kochaną pidząmke i pantofelki i poszłam się wykąpać. Kapałam się chyba z 2 godziny . nie wiem co tam robiłam ... noo myłam się :P

aaaaaaaaaa - zaczełam ziewać - trzeba iść już spać,bo przecież jutro wyjeżdzamy ... doobra doobra ... idę spać. Dobranoc Misiaczki i domeczku - powiedziałam już ledwo przytomna i położyłam sie do swojego duużego i fajnego łóżeczka ...


*&*&

**** III CZĘŚĆ ****


" szedł w moją strone,ubrany w białą marynarke,białe spodnie i białą koszule, niósł piękną czerwoną róże w ręce. Zbliżał się,był coraz bliżej, zaraz ujrze jego twarz ... "

- obudziłam się słysząc jak matka darła się bym wstała już-

-anno!! wstawaj!! pobudka!!- krzyczała z dołu

usiadłam na swoim łóżku i przecierałam oczy. To był piękny sen tylko ... kto był tym chłopakiem - zadawałam sobie pytanie w myślać, zastanawiając sie kto to ....

- Anno!! ubieraj się i chodź na dół!! niedługo wyjeżdzamy!!

zrobiłam to co mama mi kazała, poszłam do łazienki i wziełam ciepły prysznic, ubrałam się w czrno różową bluze,czarne spodnie i bluzke czarną a do tego trampki. Zeszlam na dół i usiadłam przy kuchennym stole. Niestety nie wyspanie dawało swoje znaki. Oparłam się ręką o blat i przysnełam chwile,ale niestety moja mama nie jest taka kochana i dobroczynna ;P

- Aniu! aniu - szturchała mnie - wstawaj złotko,śniadaneczko czeka na ciebie - nie zlitowała się nademną

- już już - odparłam zaspana i będąc już tam zmęczona,że moja twarz wyglądowała w kanapkach które miałam na talerzu.

- hahahahaha!! hahahah!! córciu!! hahaha!! - śmiała się mama ze mnie,a ja nie wiedziałam o co chodzi, podniosłam głowe z talerza i spojrzałam na mame jak na ufo,bo nie wiedziałam o co jej chodzi,chyba dobrze wyglądałam ... ;/

- masz .. hahha ... cała twarz .. haha w serze z kanapek. hahha - mówiła do mnie i jednocześnie się śmiała

- coo??!! - krzyknełam troche zdziwiona i wstałam szybko z krzesła i podbiegłam szybko do lusterka które wisiało w przedpokoju na ścianie.

- omg. hahaha!! - śmiałam się widząc to jak wyglądam.Całą twarz miałam w serze i jeszcze troszke na włosach. - oki umyje się i zjem reszte z tych kanapek

popędziłam szybko do łazienki i zmyłam to co miałam na twarzy. co ??!! już ta godzina??!!- zbiegałam szybko do kuchni siadłam i pałaszowałam kanapki

mamo!! za 20 minut wyjeżdzamy,a ty nie gotowa!! - krzyczałam do mamy by sie pośpieszyła

- ohhh!! jejku!! no faktycznie!! to ja idę sie ubierać i zachwile będę. i razaz ma przyjśc MArzenka z bagażami więc otwórz jej. - nakazała mi mamuśka i poszła do swojego pokoju się szykować

ding dong!! dong dong!! - rozległ się dzwiek naszego dzwonka do drzwi - szybkim susem podbiegłam do drzwi i otworzyłam je a w nich stała MArzi z bagażami i to nie takimi małymi ,.,

- boże kobieto!! coś ty tam zabrała??!! same perfumy i kosmetyki??!! - powiedziałam do niej półżartem pół serio

- hahaha - zaśmiała się sarkastycznie - masz racje mam duzo kometyków i takich pierdół,ale mam też ubrania,bo musze tam ładnie wyglądać,bo może spotkam tam jakiegoś fajnego chłopaka .. - zaczeła marzyć
- tak tak tak , pewnie zaraz mi powiesz,że najlepiej jakby wygladał jak Tom lub Bill - i zaczełam się smiać

- noo !! oj tak mógłbym tak wygladać ... mmmmiiiioooodzzzioooo!!! - znowu marzyła

- weź sie uspokój i wyluzuj - i klepnełam ją w plecy - mi tam obojętny jaki byle nie rudy i niski i gruby. Wystarczy,ze bęzie umiał mnie rozśmieszyć ;) - powiedziałam jej i zaczełam się hihać - a ty odrazu jakiegoś księcia z bajki. Lepiej usiądź,bo się zmęczysz - i zaciągnełam ja do kucni na krzesło

- jaki ksiąze??!! to są mega przystojniaki!! nie widzisz tego?? no tak :D ty wolisz tego no ... yy jak mu tam ... Billy?? - zgadywała

- tak tak . Wolalabym Billego Joe z Gd :D - usiadłam obok niej i patrzyłam w blat stołu

- boshe gdzie ona jest??!! denerwowałam sie na matke ;/

jestem juz - powiedziała mama- a teraz szybko pakujcie walizy do samochodu i jedziemy!! - powiedziała i pośpieszała nas,a my tylko wziełysmy bagaże i poszły do samochodu. Wpakowałyśmy je do bagażnika i zajełysmy miejsca z tyłu samochodu

no t odziewczynki ruszamy - mama wsiadła i przekręciła kluczyk w stacyjce i nasze"bmw" odpaliło i tak oto ruszyłyśmy na podbój niemiec .. .

**

- mamo .... - mówiłam zaspana - daaaaleeeko jeszcze ?? bo mi nie dobrze już od tej jazdy - mówiłam dalej

- kochanie jeszcze jakieś 3 godzinki wiec się prześpij jeszcze,a pozatym już Ci nie
dobrze? dopiero z jakieś 30 minut temu sie zatrzymywałam być mogła się "opróżnic" - mówiła

- oj mamo - wymioty to powazna sprawa,a ty wiesz,że mam chorobe lokomocyjną i musze,ale akurat teraz nie - mówiłam,a moje powieki opadały coraz niżej ze zmęczenia

- idź spać kochanie - powiedziała,a me oczy jakby na jej rozkaz zamkneły się i pogrązyłam się we śnie ....

** po 2,5 godziny **

aaaaaaa - ziewnełam i zaczełam przecierać oczka i spojrzałam w strone Marzi,która też właśnie sie budziła

- i co ?? wyspana??-zapytałam się jej

- noo troche, sił wsytarczy na podbój niemiec i chłopaków - żartowała

- dziewczynki szykujcie się,bo już dojeżdzamy do tego domu - powiedziała mama z radościa w głosie

- ale suuuper - a ja spojerzałam przez okno,a tam był piękny widook

nagle samochód zatrzymał się.

wysiadajcie,bo to tutaj - powiedziała mama,a my wyszłysmy z samochodu i nagle szczena nam opadła ...



sorki,że taka smętna,ale postaram się dać lepszą nastęnym razem;)

anna-und-marzi-und-th 4/09/2006 17:47:28 [komentarzy 19] Komentuj

1 część opo - zapoznanie i dziwny list ...

witajcie




jak zauważyliście po NAzwie,oraz po szablonie Blog będTekst pogrubionyzie o Tokio
Hotel. Bęzie to następne opowiadanie i zdaje sobie sprawe z tego,że nie
będzie się Wam podobać,bo jest tu wiele innych i lepszych opowiadań:((
no cóż .. czytajcie ...


o postaciach:



Anna(ja): wysoka brunetka, troszku puszysta, ciemnoe oczy. pozytywnie nastawiona do życia. Szybko zawiera nowe znajomości.



MAry(mama) : jak każda mama ;) kura domowa

MArzi: moja najlepsza przyjaciółka. Ciemna blondynka i wieelka fanka TH!!

Bill , Tom , Gustav, Georg: ich znacie ;)

OPOWiADANIE:

****







Tato, Tato!! prosze NIE!! nie umieraj - zaczełam płakać - prosze nie zostawiaj Nas ....




Jednak na nic zdały się prośby i płacz, rany,które zrobił mu
napastnik były zbyd głębokie, nie dało sięgo uratować - zmarł. Zmarła
osoba najbliższa mojemu sercu, moja opoka. Spoglądnełam na mame, ona
też płakała ....


* 2 lata później *



Mamo wróciłam już - powiedziałam przechodząc przez próg mieszkania

Cześć Kochanie. jak było w szkole? - zapytała i pocałowała mnie w policzek

A było świetnie!! wreszcie wakacje i swoboda! koniec nauki,
czytania ksiązek i chodzenia na dodatkowe lekcje z matmy i niemieckiego
na 2 miesiące - mówiłam z zapałem i wielką radością, kiedy mama mi
przerwała.

Kochanie przyszedł list do Nas. Ja go już czytałam teraz
przeczytaj go Ty - powiedziała i dała mi list do ręki, a ja wziełam go
i siadłam na krześle i zaczełam go czytać :



Droga MAry i Droga Anno!



Wiemu,że wielką tragedią była dla Was śmierć Johna,ale jest coś o
czym musicie wiedzieć. John przed śmiercią i to wiele lat wcześniej
kupił w Niemczech posiadłość,którą odrazu zapisał na Ciebie MAry iż,
jesteś jego żoną. Poprosił Nas byśmy Wam po jego śmierci o tym
powiedzieli,ale nie wiedzieliśm,żę zdarzy się to tak szybko ... PEwnie
zastanawiacie się, dlaczego piszmy o tym dopiero teraz. Dzwoniliśmy do
Was,ale powiedziano NAm,że przeprowadziłyście się z tamtego domu i nie
miałyśmy adres,ani waszego numeru. Dopiero po 2óch latach NAm się udało
Was znaleźć. Chcemy,abyście przyjechały i zobaczyły budynek. Niemusicie
tu w Nim zamieszkać, możecie zrobić z nim co chcecie. To adres do
mieszkania i mamy nadzieje,że przyjedziecie ...





Caroline i Stef






- po przeczytaniu tego odrazu popatrzyłam na adres,a moim oczom
wielkimi literami ukazał się napis: MAGDEBURG - nie wiedziałam co
powiedzieć,ale odrazu na mojej twarzy pojawił się "banan", bo wkońcu
zobacze Niemcy i będę mogła podszkolić swój niemiecki bo jest dość
słaby. Włożyłam list do koperty i oddałam go mamie, na jej twarzy
również pojawił się uśmiech,widać,że cieszyła się też z faktu,że
pojedzie do Niemiec.



Anno pakuj się jedziemy jutro - powiedziała mama i zaczeła się promiennie uśmiechać.

- mamo naprawde??!! ale suuper! Moge zabrać ze sobą MArzi? prosze!
zadzonie do jej rodziców i się zapytam - i popatrzylam na nią maślanymi
oczkami



no dobrze ja zadzwonie i załatwie wszystko,a Ty idź sięspakuj,bo
wcześnie rano wyjeżdzamy,ale pamiętaj jedziemy tylko na tydzień - i
popatrzyła na mnie znacząco,bo wiedziała,żę miałam skłonność do
zabierania zawsze duuużej ilości ciószków.



szybkiem krokiem wbiegłam po schodach i do swojego pokoju. Wyciągnełam walizke i zaczełam wsadzać do Niej ciuchy z szafy ...



nie to nie. o ta bluzka jest ładna, hmm o i wezme tą spódniczke,bo
jest śliczna,a do niej te buty o i ... pokowałabym się tak dalej do
póki nie usłyszałam dzwonka swojej komórki(była to "Szansa" Dody).
Pokazał się "numer zastrzeżony". kto to może być? - pomyśałam.



ja: Hallo. kto mówi

- to ja MArzi - usłysząłam w słychawce znany mi głos

ja: MArzi.ty?? a czemu z zastrzeżonego?

MArzi: aaaaa .. hehehe wiesz postanowiłam zrobić Derylowi nazłość i
puszczam mu strzałki z zastrzeżonego - powiedziała i zaczeła sie śmiać


ja: o tak! hahaha! napewno jest wkurzony - powiedziałam i zaczełam się głośno śmiać

MArzi: i co spakowałaś się juć? jejku jak super,że jedziemy!! może zobacze Tokio Hotel.byłoby suuper!!



Ja: aaa wiedziałma,że dlatego chcesz jechać. No fajni są,ale ty to
już jesteś ich maniaczka. JA tam ich lubie za uze,bo jest świetna>
Niech Marzi zgadne - napewno weźmiesz ich palakty.

Marzi: no oczywiście. oj Aniu musze kończyć. papa Słońce:* muua:*

Ja: papa Dżdźowniczko. mua:*- i rozłączyłam się ...







***



to pierwsza część .. troche nudna,ale mam nadzieje,że komuś się spodoba. oraz NEWS Z TH



Nowy Singiel TH" Der letze tag" ukarze się w dwóch wersjach!!




to pierwsza:







1. Der letze Tag (Single Version) 3:14

2. Der letze Tag(Grizzly Remix) 3:14

3. Frei Im Freien Fall 3:03

4. Wir Schliessen uns ein 3:14

5. Wir Schliessen uns ein (video)



oraz druga wesja:



>





1. Der letze Tag (Single Version) 3:14

2. Der letze Tag (Akkustik Version)


3. Der letze Tag (Video)

4. Tokio Hotel Gallery "Der letze Tag "

5. Der letze Tag (live) 6:38


anna-und-marzi-und-th 29/08/2006 18:33:26 [komentarzy 12] Komentuj



Księga Gośck

4
Dodaj do Księgi


Linki
Oficialna strona Tokio Hotel
FRANCUSKA oficialna strona Tokio Hotel
EUROPEJSKA strona Tokio Hotel(tworzy się w języku angielskim)

Fav





Wasze Buttony




Image hosting by Imageshack
Image hosting by Imageshack
Image hosting by Imageshack





O mnie

Avatar

Dodaj do Ulubionych

o TokiO HoTeL


Bill


IMIĘ I NAZWISKO: Bill Kaulitz
KSYWKA: B.Kay
URODZONY: 01.09.1989r. w lipsku (jest 10 min. młodszy od Toma)
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Loitsche
SZKOŁA: 1 klasa liceum
ZNAK ZODIAKU: Panna
WZROST: 177 cm
WAGA: 50 kg
WŁOSY: Ciemny blond przefarbowany na czarno
OCZY: Brązowe
NUMER BUTA: 42
HOBBY: Śpiew, imprezki
ULUBIONY ZESPÓŁ: Green Day
ULUBIONY NAPÓJ: Red Bull, cola
ULUBIONY FILM: Barfuss
ZWIERZĘ: 4,5 roczny mieszaniec dobermana z labradorem o imieniu scotty
IDOL: Nena
MOTTO ŻYCIOWE: Żyj chwilą!
ZNAK ROZPOZNAWCZY: Kolczyk w języku i brwi, tatuaż na karku, mangowa fryzura
ZALETA: Niezawodność
WADA: Egoizm, lenistwo
JEGO FOBIA: Boi się pająków i węży
CHARAKTER: Bardzo otwarty i przyjazny koleś, jest najbardziej twórczą postacią w zespole, większość pomysłów pochodzi właśnie od niego
KILKA SŁÓW O SOBIE: Osobliwy, uparty, spontaniczny, ma alergię na jabłka



Tom


IMIĘ I NAZWISKO: Tom Kaulitz
KSYWKA: Nie ma
URODZONY: 01.09.1989r. w lipsku (jest 10 min. starszy od Billa)
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Loitsche
SZKOŁA: 1 klasa liceum
ZNAK ZODIAKU: Panna
WZROST: 175 cm
WAGA: 50 kg
WŁOSY: Ciemny blond
OCZY: Brązowe
NUMER BUTA: 42
HOBBY: Graffiti, gra na gitarze i imprezki
ULUBIONY WYKONAWACA: Samy Deluxe
ULUBIONY NAPÓJ: Red Bull
ULUBIONY FILM: Mr & Mrs Smith
ZWIERZĘ: 4,5 roczny mieszaniec dobermana z labradorem o imieniu scotty
IDOL: Samy Deluxe
MOTTO ŻYCIOWE: Carpe Diem!
ZNAK ROZPOZNAWCZY: Kolczyk w wardz i dredy
ZALETA: Bardzo ambitny
WADA: Niecierpliwość
JEGO FOBIA: Boi się latania samolotem
CHARAKTER: Prawdziwy podrywacz, ma niezłą gadkę, jest luzakiem ale bardzo serdecznym, niesmiały
KILKA SŁÓW O SOBIE: Spontaniczny, zabawny, luzak
TELEFON: Sony Ericson T550i



Georg


IMIĘ I NAZWISKO: Georg Listing
KSYWKA: Praktycznie nie ma, często mówią mu: George
URODZONY: 31.03.1987r
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Magdeburg
SZKOŁA: 3 klasa liceum
ZNAK ZODIAKU: Baran
WZROST: 177 cm
WAGA: 72 kg
WŁOSY: Brązowe
OCZY: Zielone
NUMER BUTA: 42
HOBBY: Muzyka i tanieci
ULUBIONY WYKONAWACA: Green Day, Osasis
ULUBIONY NAPÓJ: Cola
ULUBIONY FILM: Matrix
ZWIERZĘ: Kot i pies
MOTTO ŻYCIOWE: Kochaj swoje marzenia
ZNAK ROZPOZNAWCZY: Koszulki z nadrukami zespołów rockowych
ZALETA: Potrafi być dobrym słuchaczem
WADA: Niepunktuaność
JEGO FOBIA: Boi się szybkiej jazdy samochodem
CHARAKTER: Łobuz ale otwarty i szczery
KILKA SŁÓW O SOBIE: Leniwy, marzycielski, zabawny



Gustav


IMIĘ I NAZWISKO: Gustav Schafer
KSYWKA: Jushte
URODZONY: 08.09.1988r
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Magdeburg
SZKOŁA: 2 klasa technikum
ZNAK ZODIAKU: Panna
WZROST: 165 cm
WAGA: 67 kg
WŁOSY: Blond
OCZY: Brązowe
NUMER BUTA: 42
HOBBY: Rower, muzyka
ULUBIONY ZESPÓŁ: Metalica
ULUBIONY NAPÓJ: Red Bull, cola, kakao
ULUBIONY FILM: Mr & Mrs Smith
MOTTO ŻYCIOWE: Nie dać się przeciwnością losu
ZNAK ROZPOZNAWCZY: Czapki z daszkiem
ZALETA: Zdecydowany
WADA: Obrażalski
SŁABOŚĆ: "Choroba prekusisty" ciągle w coś musi stukać i bębnić
CHARAKTER: Największy żartowniś w zespole, ale tak naprawdę bardzo pojętny koleś i ma dobrze poukładane w głowie
KILKA SŁÓW O SOBIE: Nakręcony, w dobrym humorze






KontakT


E-Mail:
krzania15@wp.pl
Klik

Gadulec:

1444546


MÓJ BUTTONIK



Archiwum
2006
Wrzesień
Sierpień




Szablon by Krzania
Tylko dlaKrzania